O tym, co nosi się pod scrubsami, mówi się rzadko, a przesądza to o komforcie dyżuru mocniej niż sam komplet. Powód jest wymierny: sale operacyjne utrzymuje się zgodnie z normami wentylacyjnymi w przedziale 20–24 stopni, oddziały bywają cieplejsze o kilka stopni, a między jednym a drugim środowiskiem przechodzi się kilkanaście razy w ciągu zmiany. Dochodzą do tego zasady, które w strefie bloku operacyjnego wyglądają zupełnie inaczej niż w poradni, oraz drobiazgi ujawniające się dopiero po dziesiątej godzinie pracy: szew pod pachą, mankiet utrudniający odsłonięcie nadgarstka, kolor prześwitujący w świetle lampy zabiegowej. Cienka koszulka kosztuje ułamek tego, co komplet, a źle dobrana potrafi popsuć całą zmianę.

Dlaczego pod scrubsami w ogóle coś się zakłada?

Odpowiedź „bo jest zimno" jest prawdziwa tylko w połowie. Warstwa spodnia pełni trzy funkcje naraz i dopiero ich rozdzielenie tłumaczy, dlaczego jednym osobom wystarczy sam komplet, a innym bez koszulki dyżur staje się nie do wytrzymania.

Pierwsza funkcja to bufor termiczny i tu warto znać liczby. Normy wentylacyjne dla sal operacyjnych, na których opierają się wymagania akredytacyjne, przewidują utrzymywanie temperatury w przedziale 20–24 stopni Celsjusza przy wilgotności względnej między 20 a 60 procent. Powód nie ma nic wspólnego z komfortem personelu: chłodniejsze otoczenie ogranicza rozwój drobnoustrojów, a zespół operacyjny i tak pracuje w kilku warstwach zakończonych nieprzepuszczalnym fartuchem. Problemem jest reszta zespołu, czyli osoby, które nie są ubrane sterylnie i po godzinie w takiej sali po prostu marzną.

Druga funkcja to zarządzanie wilgocią. Scrubsy leżą luźno i nie stykają się ze skórą na całej powierzchni, więc pot spływa i osiada nierównomiernie. Warstwa przylegająca do ciała rozprowadza go i odprowadza dalej, o ile jest zrobiona z czegoś, co potrafi to zrobić. Bawełniany t-shirt tego nie potrafi i to jest źródło klasycznego problemu: przez pierwsze dwie godziny jest ciepło, potem koszulka nasiąka, przestaje odparowywać i zaczyna chłodzić.

Trzecia funkcja to krycie. Jasne scrubsy w świetle lampy zabiegowej zachowują się inaczej niż w sklepowym lustrze, a rozjaśnienie tkaniny po kilkudziesięciu praniach dodatkowo pogarsza sprawę. To temat na osobny akapit dalej, bo intuicja podpowiada tu rozwiązanie, które akurat nie działa.

Jest też sytuacja, w której warstwa spodnia nie ma sensu. Ciepły oddział zachowawczy latem, bez klimatyzacji, przy krótkiej zmianie: dokładanie czegokolwiek pod scrubsy tylko podnosi temperaturę odczuwalną i przyspiesza pocenie. Wtedy lepszym ruchem jest zmiana kompletu na lżejszy niż dokładanie warstw.

Co wolno założyć pod scrubsy na bloku operacyjnym, a co na oddziale?

Tu przebiega najważniejsza granica w całym temacie, a jest to granica organizacyjna, nie estetyczna. Zasady na bloku i zasady na oddziale to dwa różne reżimy i mylenie ich kończy się zwróceniem uwagi przez pielęgniarkę operacyjną albo, gorzej, wyproszeniem ze strefy.

W strefach półograniczonych i ograniczonych bloku obowiązuje odzież szpitalna, w którą przebiera się w śluzie szatniowej na miejscu. Prywatna odzież nie powinna wystawać poza obręb kompletu, a wszystko, co przyszło z zewnątrz, zostaje w szatni. Wytyczne dotyczące ubioru chirurgicznego kładą duży nacisk na to, żeby ubranie przesiąknięte krwią lub płynami ustrojowymi zdejmować natychmiast, i dotyczy to również warstwy noszonej pod spodem.

Ciekawsza jest kwestia długiego rękawa, bo stanowisko w tej sprawie realnie się zmieniło. Wcześniej zalecano zakrywanie ramion w strefach półograniczonych i ograniczonych. Obecna rekomendacja mówi już tylko o możliwości zakrycia ramion podczas przygotowania skóry pacjenta do zabiegu, bo nie znaleziono dowodów pozwalających ocenić korzyści ani szkody z noszenia długich rękawów w innych momentach. Innymi słowy: to nie jest wymóg, tylko decyzja placówki i indywidualna.

Podstawa dla tej jednej sytuacji jest za to konkretna. Badanie opublikowane w American Journal of Infection Control w 2018 roku wykazało, że noszenie długich rękawów podczas przygotowywania pola operacyjnego zmniejsza liczbę zanieczyszczeń przenoszonych drogą powietrzną. Dlatego w praktyce częściej niż longsleeve pod spodem widuje się rozpinaną bluzę z długim rękawem narzucaną na komplet, którą można zdjąć w kilka sekund przed myciem chirurgicznym.

Poza blokiem sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Na oddziale zachowawczym, na SOR, w poradni czy w gabinecie prywatnym nie obowiązują strefy, a o dopuszczalnej warstwie spodniej decyduje regulamin placówki i zdrowy rozsądek. Zwykle nikt nie ma nic przeciwko koszulce, o ile jej kolor nie łamie polityki kolorystycznej oddziału i o ile rękaw nie przeszkadza w higienie rąk.

Praktyczny wniosek, zanim wydasz pieniądze: jeśli pracujesz głównie na bloku, sprawdź obowiązujący tam regulamin, zanim kupisz zestaw koszulek z długim rękawem. Może się okazać, że jedynym miejscem, w którym je założysz, jest droga z parkingu do szatni.

Który materiał sprawdza się pod scrubsami: bawełna, poliester czy lyocell?

Skład warstwy spodniej decyduje o komforcie mocniej niż krój, a różnice między włóknami wynikają z fizyki, nie z marketingu. Warto rozumieć mechanizm, bo wtedy wybór przestaje być zgadywaniem.

Bawełna jest hydrofilna i chłonna, ale wilgoć zatrzymuje w strukturze włókna i oddaje ją powoli. W praktyce oznacza to, że koszulka nasiąka, przylega do skóry i przy niskiej temperaturze otoczenia zaczyna działać jak chłodziwo. To jest dokładnie ten moment na dyżurze, w którym człowiek zaczyna marznąć mimo ruchu. Bawełna sprawdza się przy krótkich zmianach w ciepłych pomieszczeniach i traci sens wszędzie tam, gdzie pracuje się długo i intensywnie.

Poliester działa odwrotnie: nie wchłania wody, tylko transportuje ją na zewnętrzną powierzchnię, skąd odparowuje. Schnie najszybciej ze wszystkiego i dlatego dominuje w odzieży sportowej. Ma jednak wadę, którą personel medyczny odkrywa po kilku dyżurach: bakterie odpowiedzialne za zapach rozwijają się na włóknach syntetycznych chętniej niż na celulozowych, a prace prowadzone na Uniwersytecie w Gandawie wykazały wyraźnie silniejszy zapach na tkaninach syntetycznych po intensywnym wysiłku niż na włóknach naturalnych. Przy dwunastogodzinnej zmianie to nie jest szczegół kosmetyczny.

Lyocell, sprzedawany najczęściej pod nazwą TENCEL, jest włóknem celulozowym pozyskiwanym z pulpy drzewnej i zachowuje się pośrednio, ale bliżej korzystnego końca. Jest hydrofilny jak bawełna, więc wchłania wilgoć, ale robi to w głąb włókna i oddaje ją stopniowo, dzięki czemu na powierzchni przy skórze zostaje mniej wolnej wody. Badania producenta włókna wskazują, że lyocell chłonie około 50 procent więcej wilgoci niż bawełna, a wzrost bakterii odpowiedzialnych za zapach jest na nim niższy niż na bawełnie i poliestrze. To dane pochodzące od wytwórcy, więc trzeba je czytać z rezerwą, ale kierunek pokrywa się z niezależnymi obserwacjami dotyczącymi syntetyków.

Materiał Zachowanie przy pocie Gdzie się sprawdza Czego się spodziewać
Bawełna chłonie dużo, oddaje wilgoć wolno krótkie zmiany, ciepłe pomieszczenia po kilku godzinach mokra i chłodna warstwa przy skórze
Poliester i mieszanki sportowe nie wchłania, transportuje wilgoć na zewnątrz SOR, dużo ruchu, potrzeba szybkiego schnięcia najszybsze schnięcie, największa skłonność do zatrzymywania zapachu
Lyocell z domieszką elastanu wchłania w głąb włókna, oddaje stopniowo długie zmiany w chłodnych pomieszczeniach stabilna temperatura przy skórze, gładka powierzchnia bez otarć
Wełna merino reguluje w obie strony, odporna na zapach zimne sale, praca w miesiącach zimowych wysoka cena i kłopot z praniem w wysokiej temperaturze

Domieszka elastanu na poziomie kilku procent jest istotna niezależnie od włókna bazowego. Warstwa spodnia ma leżeć blisko ciała i nie marszczyć się pod scrubsami, a bez elastyczności każde uniesienie ramion podciąga koszulkę i po godzinie trzeba ją poprawiać.

Jaki kolor zakładać pod jasne scrubsy?

Tu intuicja podpowiada rozwiązanie, które akurat nie działa. Pod białą albo waniliową bluzę większość osób odruchowo zakłada biały t-shirt, zakładając, że biel zniknie pod bielą. W praktyce widać go świetnie.

Powód jest prosty: to nie kolor decyduje o widoczności, tylko kontrast wobec skóry. Tkanina scrubsów przepuszcza część światła i oko rejestruje granicę między obszarem, pod którym jest skóra, a obszarem, pod którym jest materiał. Biała koszulka na skórze o średnim odcieniu tworzy jaśniejszą plamę wyraźnie odcinającą się od dekoltu i przedramion. Kolor zbliżony do odcienia skóry znika znacznie skuteczniej, bo różnicy jasności praktycznie nie ma.

Odwrotna zasada działa przy scrubsach ciemnych i średnio nasyconych. Pod granat, espresso, butelkową zieleń czy bordo warstwa czarna, granatowa albo w tonie bliskim koloru bluzy jest niewidoczna, a jednocześnie nie robi efektu prześwitu przy zginaniu się nad łóżkiem.

Dochodzą trzy drobiazgi, o których łatwo zapomnieć w sklepie. Dekolt koszulki musi być niżej niż dekolt bluzy medycznej, bo większość bluz ma wykrój w serek i okrągła koszulka pod spodem wychodzi na wierzch. Nadruki, logo i koronka są widoczne w przezierze nawet przez gęstą tkaninę, więc gładka powierzchnia to nie kwestia gustu. I rzecz najbardziej prozaiczna: bielizna w kolorze białym pod jasnymi spodniami medycznymi jest widoczna z tego samego powodu co koszulka, a szwy i gumki rysują się przez tkaninę tym mocniej, im ciaśniejszy krój.

Najprostszy test przed pierwszym dyżurem zajmuje minutę. Ubierz komplet i stań pod jasnym punktowym światłem, potem pochyl się i wyprostuj ramiona. Wszystko, co widać w tej pozycji, będzie widoczne również w sali zabiegowej.

Jak długi dyżur zmienia wymagania wobec warstwy spodniej?

Przy zmianie ośmiogodzinnej większość rzeczy uchodzi. Przy dwunastu, a tym bardziej przy dwudziestu czterech godzinach, każdy detal konstrukcyjny zaczyna być odczuwalny, a wady ujawniają się w kolejności dość przewidywalnej.

Najpierw szwy. Płaskie, cienkie przeszycia są niezauważalne przez pierwsze godziny, a szwy grube i wypukłe zaczynają się odznaczać w miejscach największego tarcia: pod pachami, pod paskiem biustonosza, w pasie. Przy pracy, w której non stop unosi się ramiona, otarcie pod pachą potrafi być realnym problemem następnego dnia.

Potem rękawy. Mankiet z otworem na kciuk wygląda praktycznie i bywa kłopotem, bo utrudnia odsłonięcie nadgarstka. To nie jest wyłącznie kwestia wygody. W badaniu symulującym opiekę nad pacjentem zaobserwowano, że osoby w długich rękawach rzadziej obejmowały nadgarstki myciem rąk, a same mankiety znacznie częściej niż krótkie rękawy stykały się z pacjentem i otoczeniem. Jeśli warstwa spodnia ma długi rękaw, musi dać się podciągnąć wysoko i tam zostać.

Trzecia rzecz to zmiana w połowie dyżuru. Zapasowa koszulka w szafce jest jedną z najtańszych i najbardziej niedocenianych inwestycji przy dyżurach dwudziestoczterogodzinnych. Wymiana samej warstwy spodniej po dwunastu godzinach daje efekt nieproporcjonalny do wysiłku, znacznie większy niż zmiana samych scrubsów przy pozostawieniu mokrej koszulki pod spodem.

Higiena zamyka listę. Odzież personelu ulega znacznemu skażeniu już po jednym dniu użytkowania, choć w większości są to zwykłe bakterie komensalne skóry. Warstwa spodnia ma z tą skórą kontakt bezpośredni na całej powierzchni, więc pierze się ją po każdej zmianie niezależnie od tego, czy scrubsy wyglądają na czyste. Traktowanie koszulki jak bielizny, a nie jak elementu uniformu, jest tu właściwym odruchem.

Skarpetki, podkolanówki i kompresja: co pod scrubsy na nogi?

Ta część tematu bywa pomijana, choć przy pracy stojącej ma większe znaczenie dla samopoczucia pod koniec zmiany niż wszystko powyżej. Zaczyna się od rzeczy banalnej, a kończy na wyrobie medycznym.

Wysokość skarpetki jest sprawą praktyczną. Spodnie medyczne podjeżdżają przy kucaniu i przy siadaniu na stołku, więc stopka albo niska skarpetka odsłania kostkę przy każdym schyleniu się do pacjenta. Skarpeta sięgająca kilku centymetrów nad kostkę rozwiązuje problem bez żadnego kosztu. Materiał rządzi się tą samą logiką co koszulka: czysta bawełna w bucie zamkniętym przez dwanaście godzin trzyma wilgoć, mieszanka z domieszką włókna technicznego schnie szybciej.

Odrębnym tematem są wyroby uciskowe. Przy pracy w pozycji stojącej, uczuciu ciężkości nóg i obrzękach wokół kostek pod koniec zmiany stosuje się podkolanówki albo pończochy o stopniowanym ucisku, najsilniejszym nad kostką i malejącym ku kolanu. W klasyfikacji niemieckiej pierwsza klasa kompresji to około 18–21 mmHg i to zwykle poziom rozważany profilaktycznie. Warto wiedzieć, że funkcjonuje też skala francuska z innymi przedziałami, więc porównywanie samych numerów klas między producentami bywa mylące.

To już jednak obszar wyrobów medycznych, a nie odzieży, i obowiązują tu przeciwwskazania. Zaawansowana neuropatia obwodowa, niedokrwienie kończyn dolnych czy uczulenie na materiał wykluczają albo ograniczają stosowanie kompresji, a dobór klasy przy istniejących dolegliwościach żylnych powinien odbyć się po konsultacji lekarskiej. Dla osoby zdrowej, pracującej głównie na siedząco, kupowanie podkolanówek uciskowych to wydatek bez uzasadnienia.

Jak układać warstwy przez cały rok?

Uniform medyczny pracuje w kilku środowiskach naraz i pora roku zmienia równanie mocniej, niż wynikałoby z kalendarza, bo klimatyzacja działa niezależnie od tego, co jest za oknem. Poniższe zestawienie porządkuje typowe sytuacje.

Sytuacja Warstwa pod spodem Czego unikać
Blok operacyjny, sala klimatyzowana longsleeve przylegający albo rozpinana bluza narzucana na komplet prywatnej odzieży wystającej poza scrubsy i grubych warstw pod fartuchem
Oddział zachowawczy, sezon grzewczy cienka koszulka z krótkim rękawem, ewentualnie longsleeve na obchód bawełny, która nasiąknie po kilku godzinach
SOR, dyżur z dużą liczbą wezwań warstwa szybkoschnąca, koniecznie zapasowa w szafce grubych splotów i wszystkiego, co ogranicza ruch ramion
Poradnia i POZ latem najczęściej brak warstwy, wystarczy lżejszy komplet dokładania koszulki tylko po to, żeby ukryć prześwitywanie
Dojazd zimą przebranie na miejscu, warstwa spodnia świeża pracy w tym, w czym przyjechało się do szpitala

Wniosek z tej tabeli jest mniej oczywisty, niż wygląda. Największy błąd nie polega na doborze złego materiału, tylko na traktowaniu warstwy spodniej jako stałego elementu uniformu przez cały rok. Ta sama koszulka, która ratuje dyżur na bloku w styczniu, w lipcu na ciepłym oddziale będzie wyłącznie dodatkowym źródłem potu.

Co konkretnie kupić i ile tego potrzeba?

Po ustaleniu, gdzie się pracuje i jak długo trwa zmiana, wybór sprowadza się do trzech parametrów: włókna, kroju przylegającego bez krępowania ruchu i koloru dopasowanego do posiadanych scrubsów. Reszta jest kwestią liczby sztuk.

Sklep medka.eu ma w ofercie koszulki medyczne typu longsleeve, które trafiają dokładnie w ten segment. Skład to 95 procent lyocellu TENCEL i 5 procent elastanu, czyli włókno celulozowe z domieszką dającą rozciągliwość, co odpowiada temu, co opisano wyżej: wchłanianie wilgoci w głąb włókna zamiast trzymania jej przy skórze, plus elastyczność, dzięki której koszulka nie podciąga się przy unoszeniu ramion. Cena, stan na wrzesień 2026, wynosi 169,90 zł, rozmiarówka obejmuje przedział od XXS do 3XL, a krój jest lekko taliowany, co przy warstwie noszonej pod luźnym kompletem ma znaczenie praktyczne, nie estetyczne.

Warto powiedzieć wprost, gdzie ta oferta ma ograniczenie. Longsleeve dostępny jest w trzech kolorach: czarnym, navy blue i cherry smoke. To barwy kryjące, świetne pod ciemne i średnio nasycone scrubsy, natomiast pod komplet biały, vanilla czy inny bardzo jasny odcień będą widoczne, i żadna gęstość tkaniny tego nie zmieni. Jeśli pracujesz w bieli, warstwę spodnią trzeba szukać w tonie zbliżonym do skóry, niezależnie od marki.

Poza koszulkami przydają się dwie rzeczy z tej samej półki. Skarpetki medyczne w wersji sięgającej powyżej kostki rozwiązują problem odsłanianej nogi przy kucaniu, a obuwie medyczne, w ofercie między innymi Crocs Brooklyn w cenie 259,90 zł, domyka temat od dołu. Przy zakupach online realne znaczenie mają też warunki: stała zniżka 15 procent dla zweryfikowanych studentów, darmowa dostawa od 450 zł oraz 60 dni na zwrot, co przy koszulce kupowanej bez przymiarki zmniejsza ryzyko trafienia obok rozmiaru.

Ile sztuk? Przy zwykłym etacie bez dyżurów wystarczą dwie koszulki, bo pierze się je po każdej zmianie i jedna zawsze schnie. Przy pięciu czy sześciu dyżurach miesięcznie sensowne minimum to trzy, przy czym trzecia jest tą zapasową, która zostaje w szafce na wymianę w połowie doby. Kupowanie pięciu sztuk na start rzadko ma sens, bo po miesiącu zwykle okazuje się, że jeden kolor jest noszony trzy razy częściej niż pozostałe.

I sytuacja, w której cały ten zakup mija się z celem. Jeśli pracujesz wyłącznie w strefie bloku, gdzie obowiązuje odzież szpitalna i zakaz prywatnych warstw, a rozpinane bluzy zapewnia oddział, longsleeve pod spodem nie znajdzie zastosowania. Podobnie na ciepłym oddziale bez klimatyzacji, gdzie dodatkowa warstwa robi więcej szkody niż pożytku. W obu przypadkach lepiej wydać te pieniądze na drugi komplet scrubsów.

Zanim dołożysz warstwę

Po zebraniu tych wszystkich elementów obraz jest dość prosty, choć składa się z rzeczy, których żadna z osobna nie wygląda na ważną. Warstwa pod scrubsami odpowiada za temperaturę, wilgoć i krycie, a to, która z tych funkcji jest w twoim przypadku najważniejsza, wynika wprost z miejsca pracy i długości zmiany.

Zasady można sprowadzić do kilku. Sprawdź regulamin strefy, w której pracujesz, zanim cokolwiek kupisz, bo na bloku obowiązują ograniczenia nieznane na oddziale. Wybierz włókno pod długość zmiany, nie pod cenę: bawełna wystarczy na osiem godzin w ciepłym pomieszczeniu i zawodzi na dwunastu w chłodnym. Kolor warstwy spodniej dobierz do koloru scrubsów, a nie do własnej garderoby, pamiętając, że biel pod bielą jest widoczna. Rękaw ma się dać podciągnąć nad nadgarstek i tam zostać.

Ostatnia uwaga dotyczy proporcji. Koszulka pod scrubsami kosztuje ułamek tego, co komplet, a wpływa na komfort zmiany co najmniej tak samo mocno. Jednocześnie łatwo tu przesadzić w drugą stronę i skompletować garderobę, której się nie nosi, bo oddział okazał się cieplejszy albo regulamin surowszy, niż zakładano. Dwie sztuki na próbę, jeden miesiąc obserwacji, potem decyzja o reszcie.

Najczęściej zadawane pytania

Poniżej krótkie, praktyczne odpowiedzi na pytania, które przy tym temacie pojawiają się najczęściej. Dotyczą materiałów, pielęgnacji i sytuacji szczególnych. Zasady obowiązujące w konkretnej placówce zawsze warto potwierdzić w jej regulaminie wewnętrznym.

Czy pod scrubsy można założyć zwykły bawełniany t-shirt?

Można, ale sprawdza się tylko przy krótkich zmianach w ciepłych pomieszczeniach. Bawełna chłonie pot i oddaje go powoli, więc po kilku godzinach koszulka pozostaje wilgotna i zaczyna chłodzić, zwłaszcza w klimatyzowanych salach. Przy dyżurze dwunastogodzinnym lepiej sprawdza się włókno o lepszym zarządzaniu wilgocią, na przykład lyocell z domieszką elastanu.

Jak często prać koszulkę noszoną pod scrubsami?

Po każdej zmianie. Warstwa spodnia styka się bezpośrednio ze skórą na całej powierzchni, a odzież personelu ulega znacznemu skażeniu już po jednym dniu użytkowania. Traktuj ją jak bieliznę, nie jak wierzchni element uniformu, niezależnie od tego, czy scrubsy wyglądają na czyste.

Jaki biustonosz sprawdza się pod scrubsami przez cały dyżur?

Bezszwowy albo z płaskimi przeszyciami, w kolorze zbliżonym do odcienia skóry i bez ozdobnych elementów, które rysują się w przezierze. Przy dwunastu godzinach ruchu największym problemem są otarcia pod paskiem i pod obwodem, więc szerokie, miękkie wykończenia mają tu przewagę nad modelami usztywnianymi fiszbinami.

Czy scrubsy przeświecają i jak to sprawdzić przed zakupem?

Jasne komplety przeświecają w większym stopniu, niż widać w oświetleniu sklepowym, a po kilkudziesięciu praniach tkanina dodatkowo się rozjaśnia. Najprostszy test to założenie kompletu i stanięcie pod jasnym punktowym światłem, a następnie pochylenie się i uniesienie ramion. Wszystko widoczne w tej pozycji będzie widoczne również przy pacjencie.

Czy zamiast koszulki pod spodem lepsza jest rozpinana bluza narzucona na wierzch?

W wielu sytuacjach tak, zwłaszcza na bloku i w salach zabiegowych. Rozpinaną bluzę zdejmuje się w kilka sekund przed myciem rąk i przed wejściem w strefę sterylną, czego nie da się zrobić z warstwą noszoną pod spodem. Wadą jest to, że nie odprowadza potu od skóry, więc przy intensywnym ruchu bywa rozwiązaniem gorszym niż przylegający longsleeve.

Co zakładać pod scrubsy w ciąży?

Sprawdzają się elastyczne warstwy przylegające bez ucisku w pasie oraz komplety w większym rozmiarze zamiast odzieży ciążowej, bo scrubsy i tak są luźne. Przy obrzękach nóg i pracy stojącej rozważana bywa kompresja, ale dobór klasy ucisku w ciąży warto omówić z lekarzem prowadzącym, a nie ustalać na podstawie opisu produktu.

Czy kolor warstwy spodniej musi być zgodny z zasadami oddziału?

Bywa, że tak. Część placówek narzuca kolorystykę odróżniającą grupy zawodowe i obejmuje nią wszystko, co jest widoczne, łącznie z rękawem wystającym spod scrubsów. Zanim skompletujesz zestaw koszulek, sprawdź regulamin oddziału, bo w części szpitali dopuszczalne są wyłącznie barwy neutralne albo zgodne z kolorem kompletu.

Laura Sulewska